Święta, Święta… ateista o świętach..

Mamy drugi dzień Świąt, niektórzy mają jeszcze w planach usiąść wspólnie do stołu z rodziną, niektórzy już myślą o spaleniu kalorii nabytych przez te magiczne trzy dni, zaś inni spędzają ten dzień jak każdy inny dzień w roku. Do tej pory rok w rok zawsze spędzałem te święta w gronie rodzinnym, siadaliśmy przy stole wieczorem, zaś w tym roku spędziłem je na obczyźnie, samotnie, bez choinki – ale pozytywnie… Nawet postanowiłem, że coś nabazgram na bloga… ten w klimatach świątecznych.

safdasgsdfg54terg53t

Okres świąteczny zaczyna się już tak kilka dni przed oficjalną ich datą, ponieważ wszelka organizacja tj. generalne sprzątanie, zakupy itp. mają miejsce znacznie wcześniej. Oczywiście mam na myśli ten okres w zakątkach domowych – nie w centrach handlowych, kiedy już to w październiku są ozdabiane różnymi lampkami, choineczkami i można już kupić wszelakiej maści ozdoby, mikołajki czekoladowe i inne pierdoły. U mnie w domu już czuć było święta kilka dni przed 24 grudnia, kiedy w domu unosiło się mnóstwo zapachów tj. zapach gotowanej kapusty, gotowanych warzyw na sałatkę czy pieczone ciasta. Ah… te beztroskie czasy, kiedy tylko czekało się na moment, kiedy usiądziesz przy stole… nie interesowały cię żadne przygotowania, sprzątanie itp.  Interesowało cię jedynie to, aby była ubrana choinka i znajdujące się prezenty pod nią. 😀

zostaw_to_na_swieta_2014-12-03_18-31-42

Powiedzenie „zostaw to na święta” zna chyba każdy! Hah – u mnie w domu, szczególnie 24 grudnia pamiętam mama tam była królową w kuchni! Bigos, gołąbki, ciasta, sałatka, ryba po grecku i jeszcze bym mógł wymieniać… i wymieniać. Do kuchni przyciągały przeróżne zapachy… a kiedy już się do niej skradłem, to widok tych wszystkich smakołyków aż zmuszał do „spróbowania” ich. Kiedy chciałem tam coś po cichu spróbować to mama prawie za każdym razem musiała przyłapać mnie na gorącym uczynku dodając do tego: „Zostaw, będziesz jadł później ze wszystkimi…„. Faktycznie, kiedy przychodziło co do czego, siadaliśmy przy stole i jak to się mówi „oczy mogą, ale dupa nie może” – chciałbyś spróbować wszystkiego, zjeść jak najwięcej, ale po prostu nie możesz… I tak przez kolejne dwa dni. 😀 Po tych sytych dniach dla niektórych przychodzi moment, kiedy trzeba wejść na wagę… 😀

1451130817_bmwufj_600

W internecie oczywiście przewija się takich demotywatorów mnóstwo, czy to na różnych portalach społecznościowych, czy jakiś serwisach ala śmiecznych typu kwejk itp. Jednak ten poniżej troszkę mnie rozbawił, a jednocześnie zirytował, dlaczego?

ateista

Jestem ateistą i czy będąc nim nie mogę obchodzić świąt? Czy trzeba je brać pod uwagę tylko i wyłącznie jako „Boże Narodzenie„? Ja uważam, że nie. Do każdych świąt podchodzę bardzeij pod względem tradycji, obchodzić je po święcku, niż jakoś pod względem religijnym. Czy będąc ateistą nie mogę usiąść z rodziną przy stole? Przecież my nie modlimy się przy stole, nie klękamy na kolanach i nie trzymamy w rękach różańca – tylko poświęcamy sobie wspólnie czas, aby spędzić go razem z najbliższymi. A do tego chyba nie potrzeba wiary w Boga… A choinka? A po to, aby był klimat tych świąt znany z dzieciństwa, aby przpominał te młode lata i oczywiśćie aby pod nią znalazły się dla nas prezenty. 😀

Wesołego NIC!” – Nie wiem kto to wymyśli, ale ja mówiąc „Wesołych Świąt” mam na myśli „spędź ten czas radośnie, z najbliższymi„. Nie muszę przecież wierzyć w Boga, by być dobrym człowiekiem i komuś tego życzyć. Dodatkowo  jak by się tak uprzeć – w narodziny Jezusa zawsze mogę wierzyć. Bo co ma wiara w Boga do Jezusa Chrystusa, który był zwykłym człowiekiem? A no tak, bo to był syn Boga, dodatkowo z Maryii dziewicy. A dobra, nieważne…

kcchanepersony

No właśnie! Czym są Święta bez osób, które kochamy? Bez osób nam bliskich? Mogą tą być osoby, które nie mogą być z różnych przyczyn np. praca, mieszka w innym mieście i przyjazd sprawia kłopoty itp. Ale myślę, że nagjorsze jest to, kiedy gdzieś myślami czekamy na osoby, które od nas już odeszły. Najgorsze są pierwsze święta bez osób, z którymi jeszcze rok temu wspólnie siedzieliśmy przy jednym stole. A w tym roku zostają nam tylko wspomienia, smutek… i żal… Często się tam gdzieś słyszy „śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą…” – ale to jest taka życiowa prawda. Jeżeli ktoś, kto nie może z jakiś powodów pojawić się na święta w Twoim domu, odwiedź ją – chociaż na chwilkę, poświęc mu cenną chwilkę, a Twoje samopoczucie będzie znacznie inne, na pewno lepsze. Bo nie wiesz co życie Ci przyniesie następnego dnia….

Podsumowanie

Święta to cudowny czas, kiedy to cała rodzina, najbliżsi mogą spotkać się przy jednym stole z wielką wyżerką. Dla jednych to jak wygrana w totolotka spotkać swoją całą rodzinę i spędzić z nim miło czas, zaś dla niektórych udrkęa np. – bo przyjedzie siostrzenica od wujka brata, która nie lubi ciotki od wujka Staszkabo przyjedzie wujek, którego nie lubię itp. Ale to mniejsza z tym. Dodatkowym plusem magii świąt jest to, że możemy komuś podarować jakiś prezent – czasami ciekawe, a czasami nietrafione (o tych niechcianych prezentach zapraszam do mojego poprzedniego wpisu), ale mimo wsystko można zrobić dobry gest. Ale prezenty nie są tutaj najważniejsze – z tego wszystkiego najważniejszy jest czas, który można spędzić z najbliższymi Ci ludzmi, których czasami możesz zobaczyć raz w roku, albo raz na kilka lat… Myślę, że takie „święta” powinny być częściej, a nie raz w roku! 🙂

A jakie jest Wasze podejśćie do świąt? Jak je spędzacie co roku? Czy macie jakieś inne plany w ten magiczny czas? I jak mijają Wasze Święta? Czekam na wasze odpowiedzi w komtentarzach.

3 komentarze

  1. W pełni się zgadzam, śmieszy mnie argument katoli co mówią, że święta są ich i tylko dla nich a ateiści nie mogą ich obchodzić.

  2. Święta są dla podludzi, szkoda mi polaków którzy biorą kredyty na święta bo pani spod 4 będzie gadać. Gardzę pseudokatolikami, katolami w sumie też. Je**ć ich wszystkich. Merry ku**a Christmas.

    • Cześć Tygrysek Goldmaum,
      Ja się z Tobą nie zgodzę… bo świąta są dla każego, jeżeli ktoś podchodzi do nich z głową… Dla przykładu mogę tutaj podać chociażby np. używki. Jeżeli ktoś jest tęmpy i bierze kredyt tylko dlatego, by komuś innemu się przypodobać, bo musi mieć cały dom oświetlony, „pokazać”, że przed nim prezentem jest samochód kupiony na kredyt, to już mentalność ludzka… zaczerpnięta gdzieś z komunizmu. A „katolicy i katole” to inna sprawa i temat na kolejny wpis…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *