Homoseksualizm moimi oczami – tolerancja i akceptacja…

Witajcie Moi Drodzy!
Przyszedł czas, aby napisać coś bardziej kontrowersyjnego – takich tematów mam kilka w rękawie, lecz na pierwszy rzut oka idzie tematyka tolerancji dla osób nieheteroseksualnych. Piszę o tym, bo 10 listopada w Kolumbii zostało uznane prawo par homoseksualnych do adopcji dzieci. Na Facebooku pojawiło się kilka wpisów dotyczące tej informacji, zaś pod nimi wielki wylew szerokiej maści nienawiści. Znam takie osoby (homoseksualistów) i uważam, że są to naprawdę świetni ludzie, dlatego chciałbym napisać jak wygląda spojrzenie na to z mojej strony. Lecimy…

Pedały, pedofile, pederaści!

Takie słowa często padają z ust osób nastawionych przeciwko osobom homoseksualnym argumentując to szczególnie „bo to pedały, pedofile” – To, że masło maślane to jedno, ale żeby porównywać ludzi homo do pedofilii to już totalna ignorancja. W takim momencie zastanawiam się gdzie tacy ludzie mają mózg? I czy w ogóle go mają…

Chyba nie muszę pisać, jaka jest różnica między homoseksualizmem, a pedofilią? Homoseksualizm nie ma na celu krzywdzenia drugiego człowieka i nie występują z tego powodu jakieś celowe działania w tym kierunku (np. chociażby gwałty). Zaś z pedofilii owszem – są przy tym krzywdzone DZIECI! Dzieci, które na pewno nie chciałyby doświadczyć takiego czegoś. Więc tutaj polecam się zastanowić osobom porównujących osoby homoseksualne do pedofili i czy zdają sobie z tego sprawę co w ogóle mówią. Bo według mnie taki argument można roztrzaskać o kant czterech liter, nic więcej… Dosyć często ludzie próbują podbudować ten argument, że ze względu na tak wysoki poziom tolerancji (szczególnie w Europie Zachodniej) niedługo z listy chorób psychicznych zostanie skreślona również „pedofilia”, tak jak zostało to poczynione z homoseksualizmem. Tylko jak wyżej napisałem – porównywanie tych dwóch rzeczy do siebie jest sprzeczne i nielogiczne. Myślę, że nie ma co dalej rozwijać tego wątku…

Media, a homoseksualizm

Zauważyłem, że media odgrywają w tym bardzo dużą rolę… Otóż homoseksualizm jest pokazywany tylko wtedy gdy coś się złego wydarzy (np. ksiądz molestuje dzieci, parada równości – kamery są skierowane na osoby w piórkach w dupie, pomalowanych panów itp.). Kiedy taki zwykły zjadacz chleba ogląda tylko wieczorne wydarzenia to jego zdanie o homo jest wyrobione przez inne osoby, a nie przez samego siebie.

Takim przykładem dla porównania mogą tutaj być znani z mediów kibole, których wyczyny można obejrzeć często w telewizji… Media pokazują grupkę 2 tysięcy kiboli robiących rozróbę na stadionie, na którym jest jeszcze 15 tysięcy kibiców. Lecz metka ” kibola” została przyszyta każdemu kibicowi – nawet tym, co przybyli tam, by w spokoju dopingować swojej ulubionej drużynie.
Tak samo dzieje się z społecznością LGBT. Media pokazują tylko tą mniejszość (tzw. „aktywistów”), którzy zrobią kontrowersję, co spowoduje podburzenie społeczeństwa i oczywiście odpowiednio je ukierunkowuje do tego tematu. Tak to właśnie to działa…

Nie znam. To po co się wypowiadam?

No właśnie… Najwięcej do powiedzenia mają osoby, które nawet nie miały jakiejkolwiek doświadczenia z tym środowiskiem osobiście – nawet nie znają chociażby jednej osoby społeczności LGBT (albo znają, tylko o tym nie wiedzą). Najczęściej dzieje się to przez tych frustratów atakujących osoby innej orientacji, często wyrządzając krzywdę takim osobom. Swoje ataki argumentują wypocinami prasy, różnymi statystykami czy badaniami naukowymi, których jest ich całe mnóstwo, wiele sprzecznych, niektóre niechlujne, że aż strach. Ale ich ignorancja jest na takim poziomie, że wypowiadają się na temat, o którym nie mają nawet zielonego pojęcia i uważają, że jest to świetna ideologia. No ale… jak ktoś idiotą się urodził, to i idiotą umrze… Dodatkowo zabawne jest to, że większość takich osób akceptują dwie kobiety, jednak kiedy już są to dwaj mężczyźni, przestaje to być akceptowalne i zamienia się to w nienawiść, agresję. Dziwne…

To jest choroba, trzeba to leczyć!

Tutaj jest bardziej zabawna sytuacja, ponieważ ludzie chcą leczyć ludzi z… orientacji seksualnej. Bo to jest choroba! – Oo… To można się tym zarazić? Są jakieś leki na to w aptece? Bo jeżeli tak, to może zaczniemy naprawiać świat, by wszyscy byli idealni, „zgodni z naturą”. Dobra – zgrywam się. Ale o co chodzi? Otóż zastanów się teraz, że w tym momencie nagle masz zmienić swoje preferencje seksualne – zaczyna Cię pociągać ta sama płeć. Czy jest to możliwe? No chyba nie bardzo… No tak, ale przecież są terapie! Terapie? Ksiądz ma te terapie prowadzić, czy może od razu psychiatra? Troszkę wgłębiłem się w ten temat i od razu podkreślę, że wszelkie próby leczenia ludzi z homoseksualizmu kończyły się fiaskiem. Takie osoby po terapiach najczęściej popełniały samobójstwo, ponieważ było zaburzone ich „ja”, a to dlatego, że było im wmawiane, że „to nienormalne” mieć pociąg do tej samej płci. W momencie, kiedy takie osoby jednak zauważały, że nic się po terapii nie zmieniło popełniały samobójstwo. Kliniki w Stanach Zjednoczonych zajmujące się leczeniem homoseksualizmu były zamykane jedna po drugiej, aż po dzisiaj są nawet w niektórych stanach są wprowadzone zakazy takich terapii itp.

Bo oni chcą sobie tacy być

Kolejne pytanie się nasuwa… Kto chciałby być dyskryminowany przez społeczeństwo tylko ze względu na „widzimisię”? Kto chciałby być lesbijką, albo gejem z wyboru? Aby dnia dniem doświadczać dyskryminacji z tego tytułu? Być poniżany, bity itp.  Kto specjalnie wiązałby sobie pętle na szyi? Bo ja uważam, że mało kto by się na to samodzielnie zdecydował – chyba jakiś głupiec.  Pytając te osoby homoseksualne, które znam – często odpowiadają, że gdyby była realna możliwość bycia „normalnym” to bez wahania wybraliby to. Ale tak nie jest i takie osoby muszą pogodzić się z tym, kim są…

Związki partnerskie, małżeństwa dla par homoseksualnych

Komu to przeszkadza? Komu przeszkadza, że osoby, które się kochają nie mogą być w związku partnerskim bądź nawet zawrzeć małżeństwa? Uważam, że „związek” powinien być akceptowalny dla obu stron, by dać minimum poczucia bezpieczeństwa i równouprawnienia przynajmniej w sferze prawnej i finansowej. Przykładem może być wypadek naszego partnera/ki. W momencie, kiedy trafia do szpitala i chcemy uzyskać jakiekolwiek informacje od lekarzy, zostajemy odwołani z tekstem: – Nie udostępniamy osobom postronnym żadnych informacji. Czy chciałby ktokolwiek usłyszeć taki tekst w momencie, kiedy walczy o życie nasza druga połówka?

Adopcja dzieci

Tutaj faktycznie zaczyna się bardzo długi temat… jest to temat „rzeka”, który zawsze będzie wzbudzał kontrowersję. Moje stanowisko w tym temacie jest neutralne – jakoś nie jestem w pełni otwarty na adopcję dzieci przez pary homoseksualne, ale także nie jestem za całkowitym zakazaniem tego. Myślę, że nawet mogłaby być dozwolona w kilku przypadkach np. adopcja dziecka z sierocińców, niechcianych dzieci itp. Jest bardzo dużo dzieci, które wolałyby kochającą rodziców tej samej płci niż spędzać pół życia w domu dziecka. Moje jedyne obawy, jakie mam, że dzieci wychowywane przez dwóch tatusiów lub dwie mamusie mogłoby powodować u dziecka prawdopodobieństwo „nabycia” orientacji homoseksualnej. Oczywiście są to tylko gdybania – według badań płeć rodziców nie wpływa na orientację seksualną dziecka, bo skąd w takim razie brałyby się dzieci homoseksualne z rodzin heteroseksualnych?
Bardzo dużo ludzi daje za przykład, że adopcja dzieci przez pary homoseksualne mogą powodować dyskryminację dziecka w szkole itp. Doskonale się z takimi osobami zgadzam! Tylko trzeba się zastanowić gdzie leży problem i jak go rozwiązać? Problem leży w edukacji społeczeństwa – dzieci nie są uczone tolerancji. To kiedy takie dziecko od małego słyszy, że pary jednopłciowe są złe, nie zasługują na szacunek – to czego możemy oczekiwać od takiego dziecka? Jedynie wystarczy przytoczyć cytat: „Czepiać się garbatego, że ma dzieci proste„. Rozwiązaniem tego problemu byłaby lepsza edukacja – wtedy takie dzieci by nie miały problemy w odnalezieniu się w społeczeństwie i nie byłby dyskryminowane już od najmłodszych lat (szkole).

Tutaj część wypowiedzi znalezioną w internecie pod jakimś wpisem o homoseksualizmie:

Są dzieci wychowane w takich rodzinach, jak również dzieci bez ojca, matki, z domu dziecka, bite i poniżane oraz dzieci z pełnych i niemal idealnych rodzin, dzieci duchownych i wszędzie zdarzają się homoseksualiści, święci, przeciętni, psychole i bydlaki. Nie ma reguły, przynajmniej na razie nikt jej nie znalazł Możemy jedynie mówić o pewnym prawdopodobieństwie.

Jeszcze inni podbierają się tym, że pary jednopłciowe są patologią i nie powinno dawać się im dzieci, bo dzieci będą bite, molestowane i jeszcze nie wiem co oni tam wymyślają. Jednak trzeba zwrócić uwagę na to, że w rodzinach „normalnych” również dzieją się bestialskie rzeczy – od gwałcenia córki przez ojców, po wszelkie patologie alkoholowe itp. co powoduje to uraz u dzieci. U par jednopłciowych jest o tyle lepiej, że tam [i]”nie może być wpadki”[/i] i nie ma niechcianego dziecka – co za tym idzie takie adopcje są w większości wypadkach przemyślaną decyzją. Stąd mniej patologii.

A tutaj kolekna wypowiedz internauty:

Potencjalną krzywdą dla dziecka jest wychowywanie się w nietolerancyjnej rodzinie, przy nietolerancyjnych (obłudnie tolerancyjnym) rodzicach.

Tolerancja i akceptacja

Jest to bardzo ważny element tego wszystkiego, co wyżej napisałem. Na początku trzeba sobie zadać pytanie czym jest „akceptacja” i „tolerancja„.

Akceptacja jest to całkowite popieranie czegoś np. popieram związki par nieheteroseksualnych – akceptując to tj. daję pozwolenie na to, aby związki takich par były zawierane i nie będę próbował tego zmieniać (np. poprzez manifestacje). Również w takim wypadku nie narzucam swojego toku myślenia na dane osoby, bo się z tym zgadzam.

Jednak tolerancja jest czymś innym. Otóż tolerancja jest tzw. poszanowaniem czegoś – ale nie oznacza to, że to akceptujemy. Jest to poszanowanie czyiś zachowań czy poglądów, mimo, że się to nam nie podoba. Jest to szacunek w wobec czegoś lub kogoś lub względna obojętność – przykładem może tutaj być szanowanie czyjegoś zdania, mimo, że się z nim nie zgadzamy.

Co ma to wspólnego z homoseksualizmem? Niektórzy ludzie tolerują homoseksualistów, jednak ich nie akceptują(niekoniecznie popierają).  Uważają, że takie osoby mają prawo kochać kogo chcą, ale nie muszą obnosić się z tym na każdym kroku. Tak samo mogą tolerować związki partnerskie, czy małżeństwa par homoseksualnych, jednak nie tolerują ani akceptują adopcji dzieci przez takie pary.

Najlepszym podejściem do tego tematu jest tolerancyjnie – wystarczy szanować innych ludzi od siebie. Nikt nie wymaga od Ciebie akceptacji tego – bo to trzeba poznać, aby można było powiedzieć: „– Tak, akceptuję to!” – Ważne jest to, aby dać odrobinę szacunku od siebie. A jeżeli jedt to niemożliwe, to chociażby przejść obojętnie obok tego. Każdy jest jaki jest i każdy oczekuje odrobinę należytego szacunku.

Podsumowanie

Homoseksualizm według społeczeństwa nie jest „normalny” bo jest mniejszością, która różni się od tej „większości-normalności”, bo takie są prawa natury. Tylko trzeba teraz się zastanowić czy te prawa natury są gdzieś spisane? Czy za nieprzestrzeganie ich matka natura nas potopi? No chyba nie… Dodatkowo zapędy homoseksualne są zauważalne nawet u kilkuset gatunków zwierząt – Tak, wiem – porównywanie ludzi do zwierząt jest mało „wiarygodne”, bo zwierzęta kierują się ślepym instynktem. Jednak my jesteśmy w pewnym sensie też zwierzętami – jednak jesteśmy doskonalsi, bo jesteśmy istotami inteligentnymi (choć tego bym nie powiedział o wszystkich ludziach) i kierujemy się rozumem. Jednak wystarczy wrócić do tej części tekstu i przeczytać jeszcze raz, aby uświadomić sobie, że jednak nie ze wszystkim potrafi sobie poradzić ludzki umysł.

Uważam, że osoby homoseksualne zasługują na szacunek jak i takie same prawa jak osobh heteroseksualne. To, co każdy robi w zakątku swojej sypialni jest tylko i wyłącznie jego sprawą prywatną. Ja nikomu nie mam zamiaru wchodzić do łózka i z tego rozliczać. Najważniejsze jest, aby zniknęła nienawiść na naszym świecie, bo ona prowadzi w złym kierunku…

A na zakończenie polecam film „Modlitwy za Bobbiego”

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy pary jednopłciowe powinny mieć uregulowania prawne dot. związków partnerskich oraz adopcji dzieci? Czy znacie takie osoby i czy uważacie, że jest to „nienormalne”? Na wasze odpowiedzi czekam w komentarzach!

 

7 komentarzy

  1. Pingback: [moje 5 groszy] I love Poland KUR** MAĆ i wielkie oburzenie… wstyd… czy oby słusznie? – Jam Olekx… Chapam życie każdego dnia..

  2. Pingback: Homoseksualizm moimi oczami – tolerancja i akceptacja… – Jam Olekx… Chapam życie każdego dnia..

  3. Pingback: Imigranci w Europie, poprawność polityczna i „rasizm” – Jam Olekx… Chapam życie każdego dnia..

  4. Pingback: Imigranci w Europie, poprawność polityczna i "rasizm" | Olekx

  5. Pingback: [moje 5 groszy] I love Poland KUR** MAĆ! - Wstyd! Do prawdy?

  6. Brawo Darku, za ciekawy post.
    Zanim wypowiem się na temat tolerancji i akceptacji osób homoseksualnych muszę pochwalić Cię za lekki język i bardzo ciekawy sposób pisania.
    Tak się złożyło, że osobiście znam homoseksualistę i jest to cudowny młody człowiek, który niczym nie odróżnia się od innych. To, że ma takie, a nie inne preferencje seksualne, to tylko i wyłącznie Jego sprawa, bo tak naprawdę ważne jest to, aby przełamać w sobie stereotypy i zaakceptować osoby o innej orientacji, niezależnie od tego z kim te osoby sypiają. Nie wolno przechodzić obojętnie obok takich ludzi, bo jest w nich jest mnóstwo wewnętrznych rozterek i lęku chociażby przed akceptacją społeczeństwa. Każdy z nas jest inny, ale każdy oczekuje należytego szacunku i uwagi, każdy chciałby żyć z godnością i nie obawiać się wytykania palcami, wyśmiania, czy odrzucenia.
    Moje podejście do osób homoseksualnych zmieniło się z chwilą, kiedy dowiedziałam się o Jego preferencjach, bo dzięki Niemu zrozumiałam, że każdy ma prawo do szczęścia, do miłości (niezależnie od tego, kogo kocha), że każdy walczy o godne życie.
    Mój znajomy, to bardzo wrażliwy młody człowiek, który podobnie jak heterosekualne osoby pragnie miłości i akceptacji, który marzy o rodzinie, o cieple domowego ogniska, o zrozumieniu i akceptacji.
    Nie wiem Darku, być może dzieci wychowywane w takich rodzinach byłyby kochane, ale tak do końca nie jestem przekonana co do tego. Obawiam się tego, że nasze społeczeństwo nie dorosło do tego, by otworzyć sie aż tak szeroko.
    Chcę tylko powiedzieć, że można żyć bez osobistego dziecka, a kochać wszystkie dzieci wkoło, bo wiem, że jest mnóstwo potrzebujących miłości i tych mniejszych, i tych większych też:-)
    Życzę Ci Darku, obyś wierzył w siebie i w to, że są w Tobie ogromne pokłady talentu dziennikarskiego:-)…oby tak dalej

    • Witaj Kajka Kajka!
      Na początku bardzo chciałbym Ci bardzo podziękować za tak obfity komentarz! Jest to dla mnie motywacja, aby pisać dalej…
      Zgodzę się z Tobą Kaja, że pierwsze co trzeba zrobić, to przełamać w sobie stereotypy, które po części blokują nasz umysł przed czymś krzywdząc przy tym innych. Jest to też w pewnej części strach przed czymś, czego po prostu nie znamy.
      Znam również takie osoby i ten młody człowiek, którego akceptujesz jakim jest – na pewno darzy Cię dużą sympatią.
      Co do dzieci – faktycznie, pisałem o tym wszystko w moim wpisie, że społeczeństwo jest mało wyedukowane w tym temacie, co za tym idzie dzieci z takich rodzin byłyby krzywdzone, a my byśmy tego nie chcieli.
      Myślę, że takie osoby potrafią dać tą miłość z siebie dzieciom – na aktualną myślę, że może to być naprawdę ciekawą alternatywą dla osób, które pragną mieć własne dzieci, a nie mogą.
      Dziękuję Ci Kaja Kaja jeszcze raz za komentarz – liczę na dalsze odpowiedzi z Twojej strony, pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *